
W niniejszej publikacji chcielibyśmy zaprezentować, trwające miesiąc, działania komunikacyjne na Facebooku prowadzone na rzecz marki Fabryka Kryminału.
Do zadań naszej agencji należała pełna obsługa aktywności marki na Facebooku, w tym tworzenie treści na fanpage oraz działania promocyjne.
Koncepcja:
Jakie publikacje będą interesujące dla miłośników kryminałów? W jaki sposób osiągnąć satysfakcjonującą konwersję osób klikających w reklamę na fanów profilu? Przyjęta przez nas koncepcja działań zakładała stworzenie historii kryminalnej z zagadkami dla internautów.
Narzędzia:
01/ Landing page
02/ Czternaście odcinków-zagadek o detektywie Kowalskim
03/ Artykuł o profilowaniu kryminalnym
04/ Konkurs
05/ Odnośniki do materiałów promocyjnych Wydawcy
06/ i wiele mniejszych aktualizacji
Efekty:
W ciągu miesiąca – stosując bardzo ograniczone działania reklamowe – do fanów Fabryki Kryminału dołączyło 1027 osób. Dzięki interesującym treściom publikowanym na profilu, blisko 90% osób, które kliknęły w reklamę fanpage’u, dołączyło do grona fanów. Kampanię reklamową uzupełniły publikacje w mediach oraz inne działania promocyjne.
Publikacje:
24 sierpnia
FK: Witamy na nowym profilu serii Fabryka Kryminału.
24 sierpnia
FK: Szukacie dobrej książki na burzowy wieczór? „Baśniowy Morderca” Craiga Russella to pierwsza z dzisiejszych premier, na które warto zwrócić uwagę. (link)
24 sierpnia
FK: A teraz: niniejszym rozpoczynamy cykl zagadek kryminalnych łączących się w historię detektywa Kowalskiego i Mięsa. Sprawdźcie czy potraficie je rozwiązać.
24 sierpnia
Zagadka nr 1 – „Przeprowadzka”
Detektyw Kowalski rozważał przeprowadzkę, ponieważ był znudzony brakiem finezji działania lokalnych przestępców. Detektyw lubił swoją pracę tak długo, jak długo stawiała przed nim interesujące wyzwania. Prawdziwe wyzwania. Ale przez ostatnie kilkanaście miesięcy wyzwania zdarzały się rzadko. Przestępcy nie błyszczeli intelektualnie. Byli przewidywalni i odtwórczy. Walka była nierówna a zwyciężała w niej nuda. Co prawda Kowalski ratował się jakoś rozwiązując w wolnym czasie zagadki logiczne, ale cierpiał dotkliwie w związku z faktem, że jego życie zrobiło się wyjątkowo rutynowe.
Pewnego wieczora, kiedy akurat detektyw umościł się w fotelu z książką, a Mięso umościł się akurat na leżącym na stoliku telefonie komórkowym, detektyw po raz kolejny westchnął ciężko. Ponieważ wzdychanie nie pomogło, a przynajmniej nie pomogło dostatecznie, wstał i poszedł do kuchni po szklaneczkę czegoś mocniejszego. Kiery wrócił, kot nie leżał już na telefonie, tylko zwinięty w kłębek okupował ogrzany fotel. Na wyświetlaczu widniały jednak cyfry: „92779292″. Detektyw spoglądał na nie chwilę, a później się uśmiechnął.
- Dobrze. Na twoją odpowiedzialność – powiedział.
Nazajutrz spakował swoje rzeczy i pozwolił Mięsu ostatni raz przed podróżą skorzystać z kuwetki.
Pytanie: Dokąd przeprowadził się detektyw?
25 sierpnia
Zagadka nr 2 – „Faks”
Kiedy przyszedł faks, detektyw właśnie drzemał na fotelu. Nie obudził go jednak dzwonek, tylko irytujący odgłos drukowania stron. Wstał powoli, zataczając się sennie. W ostatniej chwili ominął Mięso, który zasnął na podłodze, na konstrukcji złożonej z pięciu rolek papieru toaletowego.
Faks został mu przesłany przez zaprzyjaźnionego policjanta. Składał się z dwóch kartek: listu i potencjalnego dowodu. Kowalski najpierw sięgnął po list. Przeczytał:
„Witaj,
musimy Cię prosić o pomoc, bo nie mamy pojęcia od czego zacząć. Poszukujemy złodzieja obrazu. W muzeum, gdzie dokonano kradzieży (we wtorek), znaleźliśmy zwitek papieru – ewidentnie wydruk faksu – z jakimś szyfrem. Nie potrafimy jednak go rozwiązać i – prawdę mówiąc – nie mamy pojęcia od czego zacząć poszukiwania złodzieja. Nikt go nie widział, nikt nic nie wie. Skoro jesteś już w Warszawie, pozwalam sobie skorzystać z Twojej pomocy. Gdybyś mógł nas nakierować na jakiś trop – jakikolwiek – będziemy zobowiązani. Przesyłam ci faks, który sam dostałem.
Pozdrawiam,
J. Michalski”
Kowalski zadumał się krótko, a potem wziął do ręki kartkę ze skanem dowodu, który mógł dostarczyć wskazówek związanych z miejscem pobytu przestępcy. Zbliżył kartkę do oczu. Smutno pokręcił głową. Wyjął telefon komórkowy i napisał SMSa:
„Sprawdźcie …”
Pytanie: Co mają sprawdzić policjanci? (załącznik graficzny)
26 sierpnia
FK: „Ślady, których nie było” – przeczytać koniecznie (link)
26 sierpnia
Zagadka nr 3 – „Zagadka”
Policjant Michalski łypał okiem na detektywa, ale jego ręce posłusznie głaskały Mięso.
- Faktycznie czasem jesteśmy zmęczeni – powiedział. – Czasem po prostu nie mamy czasu zbadać wszystkich tropów. Ale czasem tych tropów zwyczajnie nie ma! I nie ma znaczenia co robimy.
Detektyw odchrząknął, zadumał się krótko nad – trudną dla niego – sztuką dyplomacji i odpowiedział:
- Nie atakuję ciebie, ani twojej pracy. Nie mogę jednak nic poradzić w związku z tym, że doświadczenie nauczyło mnie czegoś innego. Zawsze można coś zrobić. Zawsze pozostają aspekty, o których ktoś nie pomyślał, których nie przewidział. – Uśmiechnął się nagle. – Zadam ci zagadkę. – Policjant już zaczął wymachiwać rękami w geście protestu, ale detektyw przerwał mu. – Nie drażnij mojego kota. Zadam ci zagadkę. Był sobie złodziej. Był zamknięty w celi, gdzie nie było okien, dziur, ani szczelin w ścianach. Nie miał żadnych narzędzi, a ściany były grube. A jednak udało mu się wyjść. Jak to zrobił?
Policjant zirytowany odpowiedział:
- Nie wiem. – A kiedy detektyw podał mu prawidłowe rozwiązanie, wybuchnął:
- Ta opowieść jest niewiarygodna! I nijak się ma do prawdziwych przestępstw.
- Jest wiarygodna i dość oczywista. I przez tę oczywistość śledztwo mogłoby zgubić prawdziwy trop. Jak już mówiłem: zawsze pozostają aspekty, o których ktoś nie pomyślał.
PYTANIE: Jak uciekł złodziej?
28 sierpnia
Zagadka nr 4 – „Alibi”
Nie minął jeszcze tydzień od ostatniego spotkania Kowalskiego z policjantem Michalskim, gdy detektyw po raz kolejny został poproszony o pomoc.
- Udowodnij swoją teorię – przekonywał Michalski przez telefon. – Zapoznaj się z zeznaniami podejrzanych i powiedz nam czy coś przeoczyliśmy. – Detektyw spojrzał na Mięso, jakby ciekawy jego rady w tej sprawie, ale kot aktualnie był głęboko zaangażowany w przerzucanie żwirku z kuwety na szybko rosnący kopczyk przed kuwetowymi drzwiami.
- No dobrze – odpowiedział Kowalski. – Powiedz mi co macie.
- Mamy zeznania podejrzanych w sprawie dotyczącej kradzieży biżuterii oraz pieniędzy z jednego z mieszkań w podmiejskiej kamienicy. Kradzież zgłoszono 23 kwietnia wieczorem. Właściciele wyszli z domu rano i wrócili koło 22:00. W tym budynku mieszka 5 rodzin. Solidne zabezpieczenia wejścia na teren kamienicy skłaniają nas do przypuszczenia, że to któryś z mieszkańców. Przesłuchaliśmy tych najbardziej podejrzanych. Zaraz prześlę ci faksem streszczone zeznania.
Wkrótce detektyw już czytał:
„1. Alicja Pawel, lat 67: Jak pan widzi nie jestem najmłodsza, więc nie interesuję się tym, co robi młodzież. 23 kwietnia? To Wielka Sobota. Podlałam kwiaty na klatce schodowej, a później byłam na mszy w kościele. Wróciłam do domu zmęczona i wcześnie położyłam się spać.
2. Paweł Kruszyński, lat 34: Cały dzień spędziłem w domu, opiekując się moimi 8 miesięcznymi bliźniakami. Jeżeli Pan sugeruje, że mam coś na sumieniu, proszę zamknąć się z nimi na kilka godzin. Zobaczymy czy zdoła Pan znaleźć czas choćby na herbatę.
3. Michał Górecki, 30 lat: Jestem przedstawicielem handlowym, do domu dojechałem dopiero o 20:00. Byłem służbowo w Trójmieście. Przesunąłem powrót na sobotę, bo w piątki drogi są bardziej zakorkowane.
4. Alina Troja, lat 29: Jestem na zwolnieniu lekarskim. Mam anginę. Przez kilka godzin oglądałam serial Kości. Nie słyszałam niczego podejrzanego, ale kiedy jestem osłabiona chorobą, zdecydowanie brak mi spostrzegawczości.”
PYTANIE:
Czyje alibi jest fałszywe?
28 sierpnia
Zagadka nr 5 – „Seryjny morderca”
- To niewielka wieś – powiedział Michalski – dlatego nie mogę uwierzyć, że dochowali się własnego seryjnego mordercy.
- Czy w polskim prawie karnym funkcjonuje w ogóle pojęcie seryjnego morderstwa? – Zapytał detektyw.
- Nie. Nie funkcjonuje. Ale nasi mordercy chowali się na amerykańskich filmach. To zobowiązuje.
Detektyw uśmiechnął się i pociągnął kilka łyków z butelki.
- Zresztą – zauważył policjant – tytuł seryjnego mordercy otrzyma dopiero, gdy zabije trzecią osobę.
- Miejmy nadzieję, że do tego nie dojdzie – powiedział Kowalski.
- Mamy. Dlatego o pomoc poprosiliśmy ciebie.
- No dobrze. – Kowalski odłożył trunek. – Jeszcze raz. Wszystko co masz.
- Pamiętam, że nie lubisz, gdy używam brzydkich słów w towarzystwie Mięsa, ale to straszne za… prowincja, chciałem powiedzieć. Cztery ulice na krzyż. Najdłuższa ulica – „Mostowa”, bo przecina jakąś rzeczkę – ma osiemdziesiąt numerów. Na trzech pozostałych stoi łącznie drugie osiemdziesiąt domów. Pierwszego morderstwa dokonano 12 maja 2009 roku, w domu przy ul. Nowej 24. Kobieta obchodziła właśnie 36 urodziny. Nie znaleziono ciała, ale ilość krwi na podłodze, ścianach i meblach, jasno pokazuje, że się wykrwawiła. Sądzimy, a jest to zgodne ze śladami krwi właśnie, że najpierw ją zabito, prawdopodobnie nożem, a później ciało zaciągnięto do samochodu i wywieziono. A teraz drugie morderstwo. Dokładnie rok później. Ciało 24 letniego mężczyzny znaleziono przed domem przy ul. Sadowej 48. Mieszkał sam. Zginął od ciosu nożem w serce. Zabójca najwyraźniej usiłował zapakować go do bagażnika, bo z jakiegoś powodu przeciągnął go z domu, ostatecznie jednak, pozostawił ciało na ziemi. To było niemal rok temu. – Westchnął – Obawiam się, że w tym roku też uderzy…
- Tak. Cóż… Ale chyba wiem już gdzie go wtedy znajdziemy.
PYTANIE: Gdzie zabójca znajdzie się 12 maja?
29 sierpnia
Zagadka nr 6 – „Szyfr z intencją”
Przed domem detektywa Kowalskiego, na billboardzie, widniał napis:
„ĘP HBOQY OB HBDFĆPPŁW: RPMFEDKF OBT ŻOBLPŃŹŃ. UMKDŻOKF RŚPTKŃŹ!”
29 sierpnia
FK: Gracie w jakiś „gry kryminalne” na Facebooku?
30 sierpnia:
FK: Odwracamy dzisiaj role. Macie jakieś ciekawe zadania/zagadki, którymi chcielibyście się podzielić z innymi?
31 sierpnia
Zagadka nr 7 – „Michalski dzwoni z rana i…”
- Halo?
- Cześć Kowalski! – Policjant najwyraźniej właśnie dokądś szedł, bo w tle rozmowy słychać było samochody.
- Witaj. – Detektyw rozsiadł się wygodnie na fotelu z telefonem przy uchu.
- Co robisz?
- Czytam.
- Co czytasz?
- Książkę.
- Rany, Kowalski. Ty chyba chcesz mnie zawstydzić.
- Tylko trochę. Czytam nową pozycję dotyczącą profilowania.
- Wkrótce dojdziesz do punktu, gdy będziesz łapał przestępców jeszcze zanim pomyślą o przestępstwie.
- Inteligencja to wspaniały wynalazek. Zaczyna działać, kiedy się budzisz, a przestaje, gdy idziesz do pracy.
- Nic o tym nie wiem. Nie wykorzystuję w pracy całej swojej inteligencji, tylko całą inteligencję, którą mogę pożyczyć.
- To znana prawda. Zawsze bądź mądrzejszy od ludzi, którzy cię zatrudniają. Z czym dzwonisz?
- Mam śmieszną sprawę z którą postanowiłem cię zapoznać. W budce telefonicznej znaleziono martwego mężczyznę. Słuchawka luźno zwisała na kablu. Dwie szklane ściany budki zostały przebite na podobnej wysokości – powiedzmy – około półtora metra nad ziemią. Nie było śladów przemocy. Jakieś pomysły co się stało?
PYTANIE: Jak mężczyzna umarł?
31 sierpnia
FK: Zapowiedź: „Dobranoc, kochanie” – Inger Frimansson (Link)
1 września
FK: Zapowiedź: „Tropy umarłego” – Peter James (link)
1 września
Zagadka nr 8 – „Mięso policzalne, Mięso niepoliczalne…”
W mieszkaniu było cicho. Detektyw wyszedł do kina. Mięso wylegiwał się na rozłożonych na stole notatkach detektywa. A jednak jedna z kartek w większości wystawała spod kota. W istocie, kot leżał tylko na jej brzeżku. Zapisano na niej następujący ciąg: „31, 44, 82, 2, 24, 60…”… i tu zaczynał się kot.
PYTANIE: Jaką parę cyfr zasłania Mięso?

2 września
FK: Ślady, których nie było – macie szansę wciągnąć się, by spędzić weekend z lekturą
Publikujemy dla Was pierwsze kilkanaście stron „Śladów, których nie było”. Macie szansę wciągnąć się w powieść przed jej zakupem. (link)
5 września
FK: W dzisiejszej audycji „Na cztery ręce” w Czwórce (Polskie Radio), możecie posłuchać o „Baśniowym Mordercy”. Jeżeli tylko nie będziecie już spali, o 23:00 słyszymy się na antenie! (link)
5 września
- Nie myślałeś kiedyś o żonie?
- Oczywiście. Myślałem o wielu żonach.
- Przestań. Mam na myśli własną żonę. Nie chciałbyś się ożenić? – Detektyw podniósł kubek z kawą do ust i wziął duży łyk, kradnąc w ten sposób czas na zastanowienie.
- A ty? Jesteś zadowolony z małżeństwa?
- Bardzo. Trochę nam zajęło dojście do tego miejsca, ale teraz żyjemy właściwie bezkonfliktowo.
- To znaczy jak? – Zainteresował się Kowalski.
- Ja rządzę w domu, a moja żona podejmuje wszystkie decyzje.
- O. To świetny podział.
- Faktycznie sprawdza się.
- Skoro mowa o dzieleniu. Co byś zrobił mając w samochodzie 5 kaw, chcąc obdarować nimi 5 policjantów, ale pamiętając przy tym, że jedna kawa powinna pozostać w samochodzie?
PYTANIE: Jakieś pomysły jak to podzielić?
6 września
FK: Dzień dobry! Na stronie serwisu portalkryminalny.pl trwa konkurs dotyczący „Baśniowego Mordercy”. Jeśli chcecie wygrać książki Craiga Russella, weźcie w nim udział. Radzimy nie zwlekać, bo macie czas tylko do jutra. (link)
7 września
Zagadka nr 10 – „Turniej”
- Dochnal został komendantem? – Zdziwił się Kowalski.
- Przecież powiedziałem, że tak.
- No tak… Przepraszam. Zdziwiłem się. – Zamyślił się na chwilę, a później dodał – może będzie zabawnie.
- Znasz go?
- Owszem. Poznałem go na turnieju piłkarskim.
- Ty i turniej piłkarski?! Prędzej spodziewałbym się szachów!
- Piłka nożna jest bardzo podobna do szachów. To tylko trochę więcej biegania.
- Byłeś chociaż dobry?
- Żartujesz? Mieliśmy najlepszą drużynę miejską a ja byłem wyjątkowo sprytnym napastnikiem.
- Kowalski, zaskakujesz mnie!
- To były czasy – rozmarzył się detektyw. – Podczas turnieju grały cztery drużyny: moja, Dochnala, drużyna straży miejskiej i strażacy.
Każda z drużyn grała tylko raz z każdym przeciwnikiem. Za wygrany mecz zwycięzcy zdobywali 2 punkty, a za remis obie drużyny dostawały po punkcie. Ostatecznie, nasza drużyna otrzymała 5 punktów, strażacy 3, a drużyna Dochnala 1 punkt. Padło 11 bramek, z czego 5 strzelili strażacy. Strażacy zresztą wygrali z policjantami Dochnala 2:1.
- A jaki był wynik waszego meczu z policjantami?
- Yyyym… – Detektyw podrapał się za uchem stropiony. – Czy ja tego dopiero nie powiedziałem?
Pytanie: Jaki był wynik tego meczu?
9 września
FK: Lektura na weekend: „Baśniowy morderca”
Zachęcamy do przeczytania kilku pierwszych stron „Baśniowego mordercy”!
9 września:
FK: Plany na piątkowy wieczór?
12 września
Zagadka nr 11 – „Rekonstrukcja”
Policjant spojrzał z niesmakiem na zakurzone pomieszczenie i pokręcił głową.
- Powinniśmy byli ją tu zabrać – powiedział.
- Oj nie płacz. Damy radę. Pamiętam zeznania.
Policjant podszedł do stołu i powiedział:
- No dobrze. Zaczynaj.
- A zatem – zaczął Kowalski – opowiadała, że mężczyzn było sześciu. – Zamknął oczy. Zaczął recytować. – Grali w karty. O wysokie stawki. Azjata miał najwięcej pieniędzy. Witek zajmował miejsce obok brata Piotra, naprzeciwko Henryka. Mężczyzna siedzący po lewej ręce Henryka, siedział naprzeciwko Piotra. Brat Piotra siedział naprzeciw mężczyzny, który znajdował się obok mężczyzny siedzącego naprzeciw mężczyzny, który siedział po prawej ręce Piotra. Mężczyzną, który siedział na prawo od mężczyzny, znajdującego się obok mężczyzny, siedzącego naprzeciw Piotra – był twój imiennik, Janusz. – Kowalski skończył recytować i otworzył oczy. – I co? Ustawiłeś już wszystko?
Pytanie: Gdzie kto siedział? (załącznik graficzny)
12 września
Ankieta: Co budzi w Was mordercze instynkty?
12 września
FK: Recenzja „Baśniowego mordercy” – jeśli jeszcze się nie zdecydowaliście.
13 września
FK: Pytanie na dziś: jakie kryminały czyta się najlepiej? Te z trzymającą w napięciu fabułą? Charyzmatycznym bohaterem? Zagadką wymagającą wielu stron notatek i obliczeń?
Co lubicie czytać?
14 września
Zagadka nr 12 – „P jak Prawda albo inne słowa na P”
- Kowalski, pomóż! – Usłyszał detektyw w słuchawce. – Mam tu pięciu przestępców, którzy jakimś cudem uciekli z więzienia i jednego zakamuflowanego agenta. Oni wszyscy do mnie mówią, a ja się w tym okrutnie gubię! Do tego wszystkiego nie wiem, kto jest agentem! Przyjedziesz?
Kowalski, naturalnie, przyjechał. Policjant odetchnął z ulgą, gdy spotkali się na schodach budynku.
- Znowu palisz? – Zapytał ze zdumieniem detektyw.
- Nie palę. Ale przychodzę tu pozaciągać się powietrzem.
- Tak źle?
- Sam nie wiem czy oni robią się coraz mądrzejsi, czy ja głupieję, czy po prostu brak nikotyny tak mnie dekoncentruje.
- Przestępcy są niesamowicie sprytni. Znam takiego, który uciekając przed policjantami wyskoczył z 10 piętrowego budynku i nawet się nie zadrasnął.
- O? Jak to zrobił?
- Skakał z parteru.
- Pomysłowy.
Weszli już do biura, gdy Kowalski zapytał:
- Jakieś szybkie streszczenie?
Policjant spojrzał w notatki.
- Wiemy, że przynajmniej jeden z nich mówi prawdę, ale przez kilka dni nie będziemy mogli zweryfikować jego tożsamości. Tu masz ich zdjęcia i imiona. Na początek musimy sprawdzić który albo ilu z nich chce współpracować. Wstępnie zapoznali się już ze swoimi zeznaniami. Z agentem jest ich sześciu. I teraz zaczyna się zabawa: Stanisław twierdzi, że Krzysiek kłamie, a Robert mówi prawdę. Krzysiek twierdzi, że Paweł mówi prawdę, a Kuba kłamie. Robert zadeklarował, że Paweł kłamie, a Andrzej mówi prawdę. Paweł twierdzi, że Krzysiek i Kuba zeznają zgodnie z prawdą. Tymczasem, Andrzej powiedział, że Stanisław mówi prawdę, a Krzysiek kłamie. No i w końcu Kuba, który twierdzi, że Paweł kłamie, a Andrzej mówi prawdę. – Policjant umilkł na chwilę. – Pomóż?
Pytanie: Pomóżcie?
15 września
FK: Dzień dobry! Kto chce otrzymać „Ślady, których nie było” i skrobnąć dla innych małą recenzję? Pierwszym pięciu osobom wyślemy po egzemplarzu książki. Odezwijcie się w tym wątku, by zaklepać „miejsce”, a później prześlijcie swoje dane na adres: mieso@alecsredhouse.com.pl
15 września
FK: Jak dużo czytacie? (książek na tydzień/miesiąc/rok?)
16 września
Zagadka nr 13 – „Selekcja”
Motocykle są miłe – powiedział detektyw – ale wykorzystywane prywatnie, nie do pracy.
- Bo ja wiem… – Nie zgodził się Michalski. – W pościgach sprawdzają się świetnie.
- Tak, ale tylko wtedy, gdy możesz liczyć na wsparcie. Kiedyś zupełnie nie przemyślałem sprawy i wybrałem się motorem na akcję. Dość zresztą łatwą, bo panowie, których miałem znaleźć i skłonić do współpracy byli tak ze sobą skłóceni, że większość pracy wykonali za mnie. Po mniej lub bardziej zdecydowanym przekonaniu ich, że jednak ze mną pójdą i pomogą, pozostało mi przetransportować ich do mojego mieszkania. Nie miałem nikogo do pomocy i nie mogłem nikogo ściągnąć telefonicznie. A ponieważ miałem motor, mogłem ze sobą wziąć tylko jednego, a reszta musiała poczekać przypięta do bramki. Było ich trzech: Legutko, Czarny i Kowal. W dodatku nie mogłem zostawić samych – ani pod bramką, ani u siebie w mieszkaniu – Legutki z Kowalem, ani Czarnego z Legutką. Bałem się, że się zabiją, tacy byli na siebie wściekli…
- I co zrobiłeś?
Pytanie: co zrobił detektyw?
19 września
FK: Jeśli nie załapaliście się ostatnio na egzemplarz „Śladów, których nie było”, macie szansę wygrać książkę w konkursie Portalu Kryminalnego. A my już dziś uruchomimy swój własny konkurs. Poza tym: dzień dobry! Słyszeliście, że ludzie, którzy wstają wcześnie rano są szczęśliwsi? (link)
19 września
FK: Po lewej stronie ekranu, w menu, znajdziecie zakładkę „Konkurs!”. Polecamy,
19 września
Zagadka nr 14 – „Akwarium”
- Boże… – Nadaremno wezwał boga policjant.
- Skuta lodem głowa pływającą w akwarium – podsumował widok Kowalski. – Wygląda trochę jak zmrożona wołowina dla Mięsa, gdy zapomnę o niej na jakieś pół roku.
- Też udaje, że patrzy z wyrzutem?… Niedobrze mi. – Policjant odwrócił się od akwarium i wbił wzrok w podłogę. – Co robimy?
- Wypadałoby zbadać głowę, potem akwarium.
- Rozmrażamy ją czy czekamy aż… hm… sama się rozpuści?
- Jeśli się rozpuści, zacznie się rozkładać. Najlepiej zbadać ją na zimno.
- Widzisz, że woda sięga niemal do samej górnej krawędzi akwarium? Myślisz, że gdyby się rozpuściła, woda wylałaby się z akwarium?
Detektyw uśmiechnął się do policjanta.
- A ty jak myślisz? – zapytał.
Pytanie: Gdyby rozpuściła się wielka kostka czystego lodu w której zamrożona jest głowa, czy woda wylałaby się z akwarium, zakładając, że teraz sięga niemal do krawędzi naczynia?
20 września
Zza kulis kryminału: profilowanie! (artykuł)
Przygotowaliśmy artykuł, który – jeśli Wam się spodoba – może stać się zaczątkiem cyklu przybliżającego najnowsze odkrycia psychologii kryminalnej. Zaczynamy od podstaw, czyli od profilowania. Dajcie znać czy chcecie tu zobaczyć więcej takich tekstów.
Profilowanie kryminalne jest stosunkowo młodą dziedziną nauki, chociaż pierwsze znane próby wykorzystania „naukowego” (opartego na czymś więcej niż intuicji) profilowania do schwytania przestępcy datuje się na lata osiemdziesiąte XIX w., gdy dr George Phillips stwierdził, iż istnieje związek między ranami ofiary a cechami sprawcy, a Thomas Bond – badając miejsca zbrodni i zbierając wskazówki – usiłował przewidzieć kolejne posunięcia Kuby Rozpruwacza.
Kolebką profilowania kryminalnego nie jest jednak Wielka Brytania, a Stany Zjednoczone. Do niedawna jednak osoby zajmujące się profilowaniem wykorzystywały przede wszystkim intuicję i własne, nieformalne badania. Jeden ze znanych doradców policji – Schlossberg – twierdzi, że w późnych latach 60. i 70. jego praca polegała na gromadzeniu danych o podobnych przestępstwach i dokonujących ich przestępcach i wyciąganiu wniosków: „Notowałem ile mieli lat, czy byli mężczyznami czy kobietami, jakie mieli wykształcenie. Czy pochodzili z rozbitych rodzin? Czy mieli w szkole problemy z zachowaniem? Notowałem wszystkie czynniki, o jakich zdołałem pomyśleć, a później to wszystko sumowałem, żeby sprawdzić które sytuacje są najbardziej powszechne”.
W 1974 roku sformowano specjalną jednostkę FBI – Behavioral Science Unit – a do jej zespołu dołączył Robert Ressler, znany profiler i twórca terminu „seryjny morderca”.
Ressler razem ze słynnym już agentem FBI Johnem Douglasem przeprowadzali w latach 1976-1979 wywiady z wieloma seryjnymi przestępcami (mordercami i gwałcicielami) w celu rozwinięcia teorii i rozbudowania kategorii służących do profilowania. To oni właśnie opracowali termin „dychotomii zorganizowania/niezorganizowania”. Zorganizowane przestępstwa charakteryzuje premedytacja i szczegółowe zaplanowanie, więc najczęściej na miejscu przestępstwa znajduje się niewiele dowodów. Zgodnie z klasyfikacją, zorganizowane przestępstwa są antyspołeczne, ale zakładają możność odróżnienia dobra od zła – nie są szalone, chociaż nie towarzyszy im skrucha, ani żal. Przestępstwa niezorganizowane są – odwrotnie – spontaniczne, a przestępcy zostawiają więcej śladów takich jak odciski palców czy ślady krwi. Niezorganizowani przestępcy mogą być młodzi, pod wpływem alkoholu lub narkotyków, lub psychicznie chorzy.
Przez ćwierć wieku specjaliści Behavioral Science Unit udoskonalali proces profilowania wykorzystywany w FBI. „Podstawowe założenie” – tłumaczy emerytowany agent FBI Gregg McCrary – „dotyczy tego, że w zachowaniu odbija się osobowość”. W przypadkach morderstwa, agenci FBI uczestniczą w czterech etapach wglądu w psychikę mordercy:
Przyczyny: Jaką fantazję lub plan chciał zrealizować morderca, zanim zaczął działać? Dlaczego zdecydował się zamordować w tym, a nie innym, terminie?
Metoda: Jaką ofiarę lub ofiary wybrał? W jaki sposób zabił: strzelając, dźgając, dusząc…?
Pozbycie się ciała: Czy morderstwo i pozbycie się ciała nastąpiło w tym samym miejscu?
Dalsze zachowanie: czy morderca próbuje reagować na doniesienia prasowe lub czy kontaktuje się z przedstawicielami władzy?
W przypadku przestępców seksualnych analizowane są podobne dane, chociaż są one uzupełniane zeznaniami żywych ofiar. Według McCrary’ego, każdy szczegół mówi coś o przestępcy.

